Okna przed sezonem grzewczym — pięć rzeczy, które warto sprawdzić zanim zrobi się zimno

Wrzesień to moment, w którym okna przypominają o sobie po raz pierwszy od wiosny. Przez lato nikt nie zwraca uwagi na to, że skrzydło domyka się z lekkim oporem albo że przy parapecie ciągnie chłodem — bo i tak jest otwarte na oścież. Dopiero pierwsze zimne noce pokazują, co przez ostatnie miesiące zdążyło się rozregulować. Dobra wiadomość jest taka, że większość z tych rzeczy da się sprawdzić samodzielnie w kwadrans, a te, które wymagają serwisu, są zwykle drobne — o ile zająć się nimi przed sezonem, a nie w środku mrozów.

1. Tryb zimowy, czyli mimośrody na obwodzie skrzydła

Okna PVC i aluminiowe mają na obwodzie skrzydła metalowe rolki zwane mimośrodami — małe, owalne elementy wystające z boku skrzydła, których w typowym oknie jest od czterech do kilkunastu. To one decydują o tym, jak mocno uszczelka dociska do ramy. Obrócenie ich o ćwierć obrotu zwiększa docisk, co ogranicza przewiewanie zimą.

Warto jednak wiedzieć dwie rzeczy. Po pierwsze, tryb zimowy nie jest lekarstwem na wszystko — jeśli okno przewiewa mimo maksymalnego docisku, problem leży gdzie indziej, najczęściej w zużytej uszczelce albo opadniętym skrzydle. Po drugie, zwiększonego docisku nie zostawia się na stałe. Uszczelka pracująca cały rok w maksymalnym ściśnięciu szybciej traci elastyczność, dlatego wiosną wypada wrócić do ustawienia letniego.

2. Uszczelki — test kartki papieru

Najprostszy sposób, żeby sprawdzić szczelność, nie wymaga żadnych narzędzi. Włóż kartkę papieru między skrzydło a ramę, zamknij okno i spróbuj ją wyciągnąć. Jeśli wysuwa się bez oporu, w tym miejscu docisk jest za słaby. Test warto powtórzyć w kilku punktach obwodu — u góry, na dole i po bokach — bo bardzo często okno trzyma dobrze w jednym rogu, a puszcza w przeciwległym. To typowy objaw skrzydła, które nieco opadło.

Przy okazji przyjrzyj się samej uszczelce. Nowa jest miękka i sprężysta; zużyta twardnieje, pęka na zagięciach albo miejscami odchodzi z rowka. Takiej się nie da uratować regulacją — trzeba ją wymienić, co jest robotą na kilkanaście minut na okno.

3. Skrzydło, które opadło

Okna pracują pod własnym ciężarem i po kilku latach niemal każde skrzydło osiada o milimetr czy dwa. Objawy są charakterystyczne: przy zamykaniu trzeba lekko podnieść skrzydło, klamka chodzi ciężej niż kiedyś, a na ramie widać ślad ocierania. Nierzadko właśnie stąd bierze się przewiewanie w narożniku, którego nie da się usunąć samym trybem zimowym.

Korekta polega na regulacji zawiasów w trzech płaszczyznach i jest zabiegiem rutynowym. Im wcześniej się ją wykona, tym lepiej — skrzydło, które przez kolejne sezony ociera o ramę, wyrabia okucia i niszczy uszczelkę.

4. Nawiewniki i wentylacja

Szczelne okna mają skutek uboczny, o którym mało kto pamięta jesienią: mieszkanie przestaje samo pobierać powietrze. Kiedy zaczyna się sezon grzewczy, a wilgoć z gotowania i suszenia prania nie ma jak uciec, na szybach pojawia się skroplona woda, a w narożnikach ścian potrafi wystąpić zawilgocenie.

Jeśli w oknach są nawiewniki, sprawdź, czy nie zostały na stałe zamknięte albo zaklejone. Warto też odróżnić dwie sytuacje, które wyglądają podobnie: woda skraplająca się na powierzchni szyby to kwestia wilgotności powietrza i wentylacji, natomiast para pomiędzy taflami szyby zespolonej oznacza rozszczelnienie pakietu — tego nie naprawi żadne wietrzenie, tu potrzebna jest wymiana szyby.

5. Smarowanie okuć

Ostatnia rzecz zajmuje pięć minut i przedłuża życie mechanizmu o lata. Ruchome elementy okuć — rygle, nożyce, punkty obrotu — lubią kroplę oleju maszynowego raz na sezon. Uszczelkom służy z kolei preparat silikonowy, dzięki któremu nie przymarzają zimą do ramy i wolniej twardnieją. Nie używa się do tego smarów gęstych ani preparatów żywicznych, bo zbierają kurz i z czasem zakleszczają mechanizm.

Nie zapomnij o drzwiach balkonowych

Drzwi balkonowe i tarasowe przechodzą jesienią to samo co okna, tylko szybciej i wyraźniej. Ich skrzydła są cięższe, otwierane częściej, a przez całe lato pracowały w pełnym obciążeniu. Efektem bywa opadnięcie, przez które drzwi zaczynają ocierać o próg, oraz nieszczelność przy dolnej krawędzi — akurat tam, gdzie zimą najbardziej to czuć.

Osobnego sprawdzenia wymagają duże przeszklenia przesuwne i podnoszono-przesuwne. W ich szynach jezdnych przez lato zbiera się piasek i drobiny z tarasu, przez co wózki pracują z oporem i szybciej się zużywają. Wyczyszczenie prowadnicy przed sezonem to kilka minut, a potrafi zaoszczędzić wymiany mechanizmu jezdnego.

Kiedy wezwać serwis, a kiedy poradzić sobie samemu

Granica jest dość wyraźna. Przestawienie mimośrodów, przetarcie uszczelek i przesmarowanie okuć to zadania dla użytkownika. Natomiast opadnięte skrzydło, klamka, która kręci się bez oporu, okno zablokowane w pozycji uchylnej albo zaparowany pakiet szybowy to już praca dla serwisu — nie dlatego, że jest szczególnie skomplikowana, ale dlatego, że nietrafiona regulacja potrafi pogłębić problem.

Warto też pamiętać o prostej ekonomii: usterki stolarki narastają stopniowo. Skrzydło, które we wrześniu tylko lekko ociera, w styczniu potrafi przestać się domykać. Przegląd przed sezonem grzewczym jest po prostu tańszy niż interwencja w środku zimy, kiedy przez nieszczelne okno ucieka ciepło, a termin u fachowca jest odległy.

Naprawą, regulacją i smarowaniem okien oraz drzwi w Warszawie zajmuje się SSB Serwis Stolarki Budowlanej — w stolarce PVC, drewnianej i aluminiowej. Zakres obejmuje regulację okuć, wymianę uszczelek, szyb, klamek i zamków, a serwis obejmuje wszystkie dzielnice Warszawy oraz Piaseczno i Konstancin-Jeziorną, z 24-miesięczną gwarancją na wykonane naprawy.

Jeśli któryś z powyższych punktów wypadł u Ciebie niepomyślnie, nie warto czekać do pierwszych mrozów — umów bezpłatną wycenę pod numerem 22 403 03 52 lub 883 599 522.